Ostatnio nie miałam jakoś czasu i ochoty nic pisać.
Zaraz zbieram się i jadę z Agą na zakupy. W końcu mam 2dni wolnego i sobie odpocznę :-)
21września byliśmy w Polsce. Najpierw 3dni we Wrocławiu. Wesela nie komentuję, bo na prawdę nie ma czego. Państwo młodzi się nie wysilili ... brak słów. W sumie nie było to wesele, tylko ślub. Bo na obiedzie siedzieliśmy i co chwilę zerkaliśmy na zegarek kiedy to się skończy ... stypa, stypa i jeszcze raz stypa. Dobrze, że tylko 3dni tam byłam.
Szkoda, że zamiast wydawać pieniądze na taki shit nie pojechaliśmy sobie sami gdzieś na wakacje ...
No, ale trudno ... było minęło ...
24 września pojechałam do mnie do domku :-)
Zrobiłam rodzicom niespodziankę. Nikt mnie się nie spodziewał, jak weszłam do domu moja młodsza siostra aż się popłakała :-)
Spędziłam cudowny tydzień z moją kochaną rodzinkę. W sobotę tata wyprawił urodziny. Kupiliśmy mu z Karolem aparat. Tatuś bardzo się ucieszył :-)
Jak to często bywało w domu zrobiłam sobie sesyjkę zdjęciową :-)
Oto i zdjęcia :-)
Szkoda, że ten czas w Polsce tak szybko zleciał.
Teraz czekam na wizytę moich rodziców w lutym :-)))